Centrum Prasowe | Społeczne Pracownie

"Projekt budowania społeczeństwa opartego na wiedzy, zwalczanie bezrobocia i wykluczenia informacyjnego."

 
 

wtorek, lipiec 22, 2008

Kurier Poranny: Konrad wolontariusz

31 lipca Konrad Karpieszuk z Białegostoku wyjeżdża do Rwandy. Ale nie wybiera się ani na wakacyjne safari, ani do pracy.

O tym, żeby pojechać do Afryki, myślałem jakiś rok temu - wspomina Konrad. - Moja koleżanka stwierdziła, że fajnie by było pojechać tam jako wolontariusz i kopać studnie.

Konrad Karpieszuk

Szukałem w Internecie jakiegoś wolontariatu, ale nic nie znalazłem. A życie toczyło się dalej. Pod koniec 2007 roku zostałem wolontariuszem w Społecznych Pracowniach Edukacyjno-Komputerowych (SPEK). Uczymy tam podstaw obsługi komputera.

Szef Konrada Paweł Makowiecki, podczas konferencji w Malezji poznał Paula Barerę z podobnego projektu w Rwandzie - Jest on dyrektorem Nyamata Teleservice Centre - wyjaśnia Konrad. - W czasie tych rozmów padł pomysł, żeby stworzyć międzynarodowy program wymiany wolontariuszy.

Na początku roku firma, w której pracował Konrad, przestała istnieć. - Wtedy pomyślałem: szukam innej pracy, jadę do Anglii... - urywa Konrad i uśmiecha się - ... albo do Afryki!

Wszystko na jedną kartę

I tak powrócił pomysł z wolontariatem na Czarnym Lądzie. Znowu zaczął się rozglądać i ponownie nie znalazł nic konkretnego.

- Ale Afryka chyba była mi pisana - ciągnie Konrad. - W kwietniu Paweł Makowiecki, szef naszej organizacji powiedział, że jest możliwość wyjazdu na wolontariat finansowany przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych - kontynuuje Konrad. - Zatem można by jechać do Rwandy do organizacji Paula. Nie zastanawiałem się ani chwili. Zgłosiłem się.

Wtedy wszystko potoczyło się już bardzo szybko. Choć łatwo nie było, bo najpierw Konrad musiał napisać konspekt wyjazdu. A czasu było niewiele. Nie był jedynym chętnym, przeprowadzano konkurs na projekty. Na realizację miały szanse te najlepsze.
- Bałem się, że nie zdążę - opowiada Konrad. - Napisałem projekt w trzy dni, choć normalnie zajmuje to dwa tygodnie. Wstawałem o 5 rano, pisałem do pierwszej w nocy i następnego dnia od początku. Jak już czekałem na wyniki, odetchnąłem z ulgą. Pomyślałem: niech się dzieje, co chce. Jeśli mój projekt nie zostanie przyjęty, trudno. Zrobiłem, co mogłem.
Ale projekt został przyjęty i teraz Konrad szykuje się do wyjazdu.

Przygotuj się na szok

MSZ stara się przygotować swoich wolontariuszy do spotkania z nową kulturą. - Mieliśmy mnóstwo różnych szkoleń, wszystkie z profesjonalistami - mówi Konrad. - Tam uświadomili nam, gdzie tak naprawdę jedziemy, co nam grozi, z czym się zetkniemy. Uprzedzali, że czeka nas szok kulturowy, uczyli, jak zachować się w sytuacjach problemowych.

Konrad spędzi w Rwandzie trzy i pół miesiąca. Zamieszka u afrykańskiej rodziny i będzie się uczył tamtejszego języka - kinyarwanda. Wiedzę o komputerach będzie przekazywał głównie kobietom i dzieciom, bo po wojnie w Rwandzie pozostało niewielu mężczyzn. Miasto ma obecnie 2 tys. mieszkańców, przed tragedią ludobójstwa było ich 70 tys.

- Ludzie tam często znają języki, brakuje im tylko znajomości obsługi komputera - tłumaczy ideę swojej misji Konrad. - Dzięki temu zyskają wiele nowych możliwości.

Źródło: Kurier Poranny logo

Etykiety: , , , , ,

poniedziałek, maj 12, 2008

Wolontariat Polska Pomoc 2008 - relacja ze szkolenia

W dniach 6-12 maja 2008 odbyło się szkolenie zorganizowane przez Departament Współpracy Rozwojowej MSZ, przygotowujące do wyjazdu na wolontariat do krajów - biorców pomocy OECD. W ramach programu "Wolontariat Polska Pomoc 2008" zamierzam udać się do Rwandy, zatem i ja wziąłem udział w szkoleniu.



W szkoleniu wzięło udział 16 wolontariuszy udających się głównie do krajów Afryki subsaharyjskiej, a także Armenii. Program był bardzo napięty ale nie męczący - zajęcia zaczynały się około 8 rano i kończyły nieraz po godzinie 21 z małymi przerwami na posiłek. Warsztaty i wykłady prowadzone przez profesjonalnych trenerów, psychologów, lekarzy (w tym pracowników Instytutu Chorób Tropikalnych), oficera ONZ i wielu wielu innych specjalistów obejmowały głównie następujące aspekty:

  • techniki radzenia sobie ze stresem
  • praca w środowisku międzykulturowym
  • pierwsza pomoc
  • profilaktyka chorób tropikalnych
  • bezpieczeństwo i zdrowie
  • problemy krajów Globalnego Południa; sytuacja ekonomiczna, HIV/AIDS
  • pomoc rozwojowa
Ponadto przeprowadzone zostały testy psychologiczne i badania lekarskie przyszłych wolontariuszy pracujących w programie Polska Pomoc.

Podczas całego szkolenia, pomimo intensywności pracy, panowała cały czas bardzo przyjazna atmosfera. Trenerzy zadbali o dobre samopoczucie i zgranie się wszystkich uczestników szkolenia, a pracownicy MSZ DWR okazali się nad wyraz miłymi osobami podchodzącymi do swoich zadań bardzo rzetelnie.

Przede mną już tylko oczekiwanie na wynik testu przeprowadzonego na koniec szkolenia. Jestem dobrej myśli więc już mogę napisać, że kolejnymi krokami będą szkolenie w Centrum Współpracy Rozwojowej, które de facto ze względu na doświadczenie w braniu udział w podobnych projektach międzynarodowych jest moją organizacją wysyłającą. Także po przyjeździe do Rwandy czeka mnie kolejne szkolenie. Jestem zatem w dobrych rękach.

W Rwandzie przebywał będę od 31 lipca do 14 listopada 2008 (około 3,5 miesiąca) gdzie głównym celem mojego pobytu będzie przekazanie wiedzy komputerowej miejscowym trenerom, którzy prowadzą podobne szkolenia, jakie odbywają się w SPEK-u. Organizacją goszczącą mnie Rwanda Telecentre Network, a dokładniej jej projekt Nyamata Teleservice Centre mający swoją siedzibę w miejscowości Nyamata.

Etykiety: , ,

  SPEK© 2005 - 2009